5 sty 2018

Podsumowanie roku 2017

Nie pamiętam kiedy ostatni raz pisałam dla Was post, szczerze to nawet nie mam żadnego rozsądnego wytłumaczenia, dlaczego zrezygnowałam na jakiś czas z blogspotu. Chyba było wygodniej mi publikować posty na instagramie czy mówić do Was na snapchacie. Ale jak to mówią nowy rok nowa ja! Od dziś postaram regularnie dodawać notki, stworzę też kilka ankiet na instagramie dla czytelników, abyśmy mogli pomóc mi wybrać kategorie, które będę tutaj umieszczać. W końcu razem tworzymy wspaniałą społeczność. Nie przedłużając przechodzę do podsumowania 2017! Na początku pomyślałam, że odpuszczę ten post, ale po dłuższym zastanowieniu się, przejrzeniu instagrama doszłam do wniosku, że przecież tyle się wydarzyło w 2017, warto to podsumować, nie tylko dla siebie ale i dla Was.

Codziennie staram się być lepszą wersją siebie, może to próżne, może to płytkie, ale każda kobieta, każdy z nas dąży do perfekcji, chce podobać się sobie lub innych. Pamiętam, gdy bałam się podjąć decyzję na temat zmiany koloru i długości włosów, nie wiem dlaczego tak długo zwlekałam, milion razy lepiej czuję się w blondzie, chociaż nie chce walczyć z odrostami, to chciałabym być 100% blondynką, jednak wersja z sombre wydaje mi się najwygodniejszą opcją. Co do makijażu również staram się zmieniać, udoskonalać, próbować, co zmieniłam? Zdecydowałam się na przedłużanie rzęs, metodą objętościową, kolejny strzał w dziesiątkę. Kompleks opadającej powieki odszedł w zapomnienie! Dziewczyny walczcie z Waszymi kompleksami, to dodaje nam pewności siebie i podnosi samoocenę, życie staje się lepsze :)
Znalazłam w końcu więcej czasu na pasję którą porzuciłam. Pamiętam, parę lat temu to książki stanowiły moje przyjaciółki, książka była oazą mojego spokoju, szczęścia, nic więcej nie potrzebowałam. Dzięki temu się relaksowałam, zapominałam o problemach o teraźniejszości, cieszę się, że znów to odnalazłam.
Jeżeli chodzi o mój butoholizm nic się nie zmieniło, uwielbiam kupować buty, ostatnio staram się przekonywać do tych na wysokim obcasie, jednak wciąż moją miłością są wygodne, klasyczne buty sportowe, dziś na spacery z psem idealne! Ups... Zdradziłam co znajduje się w dalszej części podsumowania...
2 lata związku, minęły jak jeden dzień. Pamiętam jak niedawno cieszyłam się z życia singielki, ostatnio nawet wspominałam z uśmiechem na twarzy przygody, które mi towarzyszyły w tym okresie. Nie żałuje niczego co wtedy się wydarzyło, nie żałuje straconego czasu. Powiem szczerze bałam się tej magicznej liczby 2. Rozczarowana poprzednim związkiem, który właśnie trwał 2 lata, bałam się, że po dwóch latach ten też ulegnie rozpadowi. Zupełnie niepotrzebnie, nie jestem już tą samą osobą, którą byłam kiedyś, nie popełniam tych samych błędów. Dzisiaj wiem, że każdy z nas w swoim życiu przeżywa toksyczną miłość, jedni w niej trwają miesiąc, niektórzy dwa lata, a niektórzy całe życie. Chociaż nie mogę powiedzieć, że czasami myślę o tym co było. Często nachodzą mnie wspomnienia przeszłości, nie tylko miłosnych podbojów. Ale to chyba temat na osobny post. Wracając do rocznicy dwóch lat związku z Pawłem. Przeżyliśmy w roku 2017 naprawdę wiele, nasza relacja przeszła wiele prób, wydaje mi się, iż każdą z nich zdaliśmy. W końcu, gdyby coś poszło nie tak to nie byłoby nas? Mam trudny charakter, bardzo ciężko ze mną wytrzymać, jestem samolubna, egoistyczna, zaborcza, uparta. Ale zobaczcie! Znalazła się na tej ziemi osoba, która pokochała mnie taką jaką jestem. To dziwne uczucie, gdy obca osoba Cię kocha, a Ty nie do końca w to wierzysz. Pamiętam, gdy byłam mała dziewczynką, marzyłam o kimś, kto mnie pokochana, kto ze mną zamieszka, z kim będę mogła stworzyć rodzinę i być do końca życia. Czy jestem szczęśliwa? Tak, zdecydowanie. Paweł dał mi wiele radości, sprawił, że moje marzenia spełniają się jedno po drugim. Przez swój charakter, czasami zdaje sobie sprawę, że wcale na to nie zasłużyłam, że nie jestem wystarczająca dobra, że nie potrafię odwzajemnić miłości, dobra, ciepła, którym mnie obdarzył. Czasami czuje się też zmęczona, samotna. Ale jestem po prostu takim człowiekiem, czasem wydaje mi się, że mam dwa oblicza...
Istotą, która zawróciła mi w głowie jest pies imieniem Rocky. Może większość z Was nie wie, że posiadanie psa było moim marzeniem z dzieciństwa, niespełnionym, bo przecież dzieckiem już nie jestem. Chociaż dla mojej mamy zawsze nim będę. Pamiętam, jak za dobre oceny w szóstej klasie podstawówki dostałam od taty papużkę, jakież było moje rozczarowanie, że nie jest to pies. Papuga miała mnie nauczyć odpowiedzialności, która przyda mi się, gdy pojawi się pies. Szkoda, że mój tato, nie może zobaczyć jak sobie radzę w opiece nad psiakiem. Jeśli chodzi o jego historię - psa dostałam od swojego chłopaka na drugą rocznicę związku, to była spontaniczna decyzja, przeglądając ogłoszenia na olx natknęłam się na zdjęcie własnie Rockiego, stwierdziłam, że MUSIMY go wziąć, koniec kropka, ubieramy się i jedziemy. I co? No pojechaliśmy i jest. Wspominałam o tym, że jestem zaborcza i zawsze musi być po mojej myśli. Nawet nie miałam pojęcia ile radości może dać pies, odkąd go mam, ochoczo wychodzę na spacery, często rozmawiamy, bawimy się. Traktuje go jako swojego synka, członka rodziny, mimo, że jest z nami dopiero od 2 miesięcy, przyzwyczaiłam się cholernie! I obdarowałam go bezwarunkową miłością, troszczę się i dbam bardziej niż o siebie.
W 2017 r odwiedziłam polskie morze po długiej przerwie bo nie byłam tam aż ok 9 lat! Szmat czasu, ale jakoś nie było mi po drodze, po śmierci taty odeszła mi ochota na cokolwiek, a wakacje spędzałam za granicą z mamą i kuzynem z rodzicami. Bardzo chciałam pojechać do Trójmiasta, zachwycona zdjęciami osób, które obserwuje chciałam na własne oczy zobaczyć Gdańsk, Sopot, Gdynię. I oczywiście, jak postanowiłam tak zrobiłam, wybrałam się na tygodniowe wakacje, odpoczęłam, nabrałam sił, zobaczyłam to co chciałam. Teraz chętnie znów się tam wybiorę na weekend. Może niebawem? Czas pokaże...
Decyzje o wspólnym mieszkaniu podjęliśmy bardzo szybko, już po 3 miesiącach związku. Wielu mówiło, że za wcześnie, że to nie wyjdzie nam na dobre. Ale ja praktycznie nigdy nie słucham opinii innych. Nie mówię, że było łatwo, że było kolorowo, ale człowiek dopiero mieszkając razem uczy się drugiego, poznaje jego nawyki, przyzwyczajenia. Na początku mieszkaliśmy u mnie, jednak ile można spać na jednoosobowym tapczanie, w pokoju 2x3 metry. Z racji tego, gdy poznaliśmy się z Pawłem, on chodził do szkoły, średnio mogliśmy pozwolić sobie na wynajęcie mieszkanie, jednak nie zarabiam miliona miesięcznie. Dlatego w kwietniu 2017 nasza ówczesna sytuacja pozwoliła nam na skromne 32m2 kawalerki, którą wynajmujemy do dnia dzisiejszego. Chociaż szczerze brakuje nam miejsca! Zdecydowanie dwa/trzy pokoje to coś czego potrzebuje. Ale jak to się mówi : "Nie od razu Rzym zbudowano". Cieszę się, że możemy sami odpowiadać za swoje życie, że nie jesteśmy finansowo od nikogo zależni. Nie mamy zawodu syna i córki. A mogłoby być tak wygodnie i łatwo. Ale każdy jest kowalem swojego losu, zdecydowanie jestem dumna z tego, że sama pracuje na to co mam.

Wycieczki do Krakowa, mówiłam Wam jak bardzo uwielbiam Kraków? Staram się go odwiedzać dwa razy do roku. Rynek jest zdecydowanie mniej hałaśliwy niż ten we Wrocławiu, spacery przy Wiśle są bardzo odprężające, a wypady do krakowskich galerii obfitują zawsze w spore zakupy. Jak tylko zrobi się ładna pogoda, pakuje walizki i nadchodzę!

W 2017 zostałam zaproszona na otwarcie sklepu Badura właśnie w Krakowie. Przypadek? Nie sądzę! Jeśli jesteście ciekawi jak przebieg event - tutaj macie post -> KLIK. Dzięki zaproszeniu mogłam poznać Anetę Kręglicką, która jest równie piękna na zdjęciach jak na żywo i jest bardzo przemiłą i ciepłą kobietą.


Mam nadzieje, że tego typu posty przypadną Wam go gustu. Jeśli chcielibyście więcej notek z mojego życia - piszcie śmiało. Trzymajcie się ciepło! Cześć :)

5 komentarzy:

  1. Gumijagoda czy możesz zrobić stylizacje w tego typu butach:
    https://badura.pl/products,kobieta,kozaki,71075?m=9312-69-124-m
    https://badura.pl/products,kobieta,kozaki,64339?m=9325-69-077
    https://badura.pl/products,kobieta,kozaki,54478?m=9206-69-124-f

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie posiadam tego typu butów :)

      Usuń
    2. https://badura.pl/products,kobieta,kozaki,71232?m=9362-69-124-f#&gid=1&pid=21
      A może takie? Klasyczne oficerki.

      Usuń
  2. Piękne podsumowanie roku, lubię takie wpisy. Dużó zdjęć i dużo się wydarzyło, fajne zdjęcia, pamiątki. U mnie również pojawił się podobny wpis kilka postów temu, pozdrawiam http://www.adriana-style.com/2018/01/women-body-shape-analysis-at-home.html

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękne podsumowanie roku. <3 W 2017 roku też zdecydowanie najważniejszym momentem było pojawienie się w naszej rodzinie małego futrzanego przyjaciela :))))) Pieski dają człowiekowi tyle radości!

    OdpowiedzUsuń

Każdy pozostawiony komentarz daje ogromną motywację ♥
#obraźliwe i wulgarne komentarze nie będą akceptowane#