26 cze 2016

Różowa marynarka

Cześć Kochani,
piszę do Was post w leniwe, niedzielne popołudnie. Korzystam z chwili wolnego, gdy nie ma przy mnie mojego chłopaka. A pogoda za oknem sporo odbiega od tej, którą mieliśmy w tygodniu. Outfit, który mam Wam do zaprezentowania, długo czekał na swoją premierę w kopiach roboczych, czasami ciężko mi podjąć decyzje, co jest ważniejsze. Staram się by posty były w różnorodnej tematyce, częstotliwość nie była za mała ani za duża. Może Wy pomożecie podjąć mi decyzje w tym co ile dni powinnam publikować notkę?

[OKULARY-DIVERSE,MARYNARKA-LOVELYWHOLESALE,TOREBKA-ARMANI,SPODNIE-ROMWE,BUTY-DEEZEE]

22 cze 2016

Oladi.pl jedna z największych internetowym galerii

Cześć Kochani, dzisiejszy post, będzie o portalu, który niedawno odkryłam. Moda na zakupy przez internet zagościła u nas na dobre. Namiętnie praktycznie każdy z nas, kupuje coś przez internet, począwszy od części samochodowych, buty, ubrania kończąc na zakupach spożywczych. Chcemy kupować dużo a tanio, szukamy okazji wertując przeróżne strony w celu zaoszczędzenia chociażby złotówki. W dzisiejszych czasach liczy się każdy grosz, jestem tego świadoma. Tak jak Wy pracuje, odkładając na lepsze jutro, lecz od czasu do czasu pozwalam sobie na chwilę przyjemności. Jeśli jesteście ciekawi o jakim portalu będzie mowa zostańcie ze mną.

Głównym bohaterem notki jest strona oladi.pl. Słyszeliście? Nie. Nic nie szkodzi! Postaram się w prosty sposób wytłumaczyć na czym on polega. Załóżmy, że szukamy Golden Rose Matte Velvet, na oficjalnej stronie szminka kosztuje - 11,90 zł. W celu zaoszczędzenia paru groszy wertujemy cały internet, wchodząc raz po raz w różne internetowe drogerie, marnując cenny czas, który możemy poświecić swojej drugiej połówce. Wystarczy wejść na oladi.pl wpisać nazwę produktu, która nas interesuje a w kilka sekund otrzymamy porównania cen rzeczy, która chcemy nabyć. W tym wypadku cena szminki waha się od 8,72 zł do 9,90 zł. Jest różnica prawda? Uważam, że jest to prosty sposób na zaoszczędzenie czasu i pieniędzy takie 2 w 1.



Portal podzielony jest na 5 głównych filarów : kobieta, mężczyzna, biżuteria, dziecko oraz uroda. Dodatkowa kategorią są porady, gdzie znajdziemy odpowiedzi na nurtujące nas pytania np Z czym nosić klapki? Czy też jakie sukienki maxi wybrać na lato? Sama korzystam z tego rodzaju porad, jest to fajna, lekka, przyjemna lektura, która pozwala rozwijać mi się w kreowaniu swojego stylu.

*post powstał przy współpracy z oladi.pl

16 cze 2016

Nasza historia - Jak się poznaliśmy?

Cześć Kochani! Dzisiaj przygotowałam dla Was post, którego w historii tego bloga nigdy nie było. Poznacie w końcu to czego pragniecie, odkąd pokazałam Wam chłopaka. Kilka wpisów wstecz dostałam komentarz od mojej czytelniczki na temat "wkręcenia" ukochanego w blogosferę. Ilu ludzi tyle opinii, nie chciałabym, aby MÓJ blog zamienił się w bloga typowo "couple", chce pozostać jednak osobną jednostką jaką jest GumiJagoda. Nigdy nie myślałam o pokazywaniu stylizacji swojego faceta, uważałam to za niepotrzebne lansowanie drugiej połówki. Nie lubię robić czegoś pod publikę i na siłę, chce być autentyczna w tym co robię. Długo zastanawiałam się czy chce, aby to co napiszę ujrzało światło dzienne, zdaje sobie sprawę, że wielu z Was uzna to za zbędne, druga część będzie zachwycona. Będąc w blogosferze od 2011 r. nauczyłam się, że NIGDY nie zadowoli się każdego. Z góry chcę przeprosić za wszelkie chaotyczne treści, aczkolwiek nie wiem, jak doskonale ubrać w słowa to co chce Wam przekazać. Otóż wpadłam na pomysł by przybliżyć swoim czytelnikom "naszą historię", którą tworzę wraz ze swoim chłopakiem. Wydaje mi się, że wypada najpierw przedstawić kogoś, kto miałby gościnnie występować w roli modela lub stworzyciela postów z męskiego punktu widzenia. A więc zaczynamy!

Pawła poznałam za pośrednictwem swoich starych znajomych, z którymi utrzymywałam kontakt w tamtym roku. Na początku nie zainteresowałam się zbytnio nowo poznanym "kolegą" ( w tamtym okresie nie brakowało mi męskiego towarzystwa). Banalnym krokiem było zaproszenie go do znajomych, już nie pamiętam dokładnie kto napisał pierwszy - czy byłam to ja czy on, nie jest to w tym momencie istotne. Tak się złożyło bodajże, że pisaliśmy ze sobą codziennie, ja z natury ciekawska bestia, obejrzałam jego wszystkie zdjęcia, które są widoczne na facebooku. Nie ukrywam - spodobał mi się wizualnie.  Wysoki, dobrze zbudowany blondyn o przepięknym uśmiechu - czego chcieć więcej? Na swoich urodzinach pod wpływem %% postanowiłam wykonać pierwszy krok, zadzwoniłam do Pawła, by umówić się na spotkanie, które defakto odbyło się parę dni później. Tak się złożyło, że oboje jesteśmy z kwietnia, dzieli nas różnica 5 dni, toteż postanowiłam zaopatrzyć się w prezent dla nowo poznanego chłopaka - otrzymał ode mnie różowego misia oraz choinkę zapachową - całość zapakowana była w papier z autami. Większość z Was pomyśli o tym "banał" miś przywieszka samochodowy - mogła się bardziej postarać. Nic bardziej mylnego - misiek jest dla nas symbolem, symbolem zawarcia znajomości - impuls, którym się kierowałam podczas pierwszych rozmów. Może to wydawać się głupie, ale Paweł przypomina mi wielkiego pluszowego misia, szczególnie, gdy się uśmiechnie. Każdy z nas ma jakieś dziwactwa. Po tym spotkaniu, w którym otrzymał prezent, widywaliśmy się niemal codziennie, mieliśmy masę wspólnych tematów, nawet rozmawialiśmy o tym, jak będzie wyglądać nasz dom. Dziwne, nieprawdaż? Po około 2 tygodniach dowiedziałam się, ze Paweł musi wyjechać na miesiąc do pracy w Toruniu, utrzymywaliśmy kontakt - telefony, smsy. Jednak odezwały się demony przeszłości i wyszło jak wyszło...

Kolejnym etapem naszego "docierania się" były spotkania na stopie koleżeńskiej, ponieważ, gdy mój obecny chłopak powrócić, ja zdecydowałam, że chce kogoś innego i chętnie pozostanę z Pawłem na stopie koleżeńskiej. Praktycznie codziennie widywaliśmy się wraz z naszymi znajomymi, wybieraliśmy się na wspólne wycieczki, a także imprezy. Wiedziałam jednak, że Paweł nie traktował mnie tylko jako koleżankę, nie zauważałam tego ponieważ moje myśli zajęte były czymś innym. Ludzie popełniają błędy, jednak ja jestem z tych, którzy niczego nie żałują, tak było w tym przypadku. Widocznie tak musiało być i czasu się nie cofnie. Po moim powrocie z Grecji otworzyłam w końcu oczy, nie wszystko potoczyło się tak jak chciałam z facetem, którego wybrałam wtedy. Po długich rozmowach z moim przyjacielem oraz koleżankami zaczęłam dostrzegać Pawła i to co dla mnie robił... Wiadomo, od października zaczynałam studia we Wrocławiu, chciałam się definitywnie odciąć się od Świdnicy, zacząć życie na nowo. I zaczęłam. Nie tak jak planowałam, widocznie los chciał inaczej.

Związek na odległość. Na poważnie zaczęliśmy się spotykać po moim wyjeździe do Wrocławia, zanim to się stało, postanowiłam przeprowadzić się do miasta w którym studiowałam, wynajęłam pokój na Nadodrzu, mieszkałam z współlokatorką, myślałam że wszystko się zmieni. Do rodzinnego miasta przyjeżdżałam tylko na weekendy. Czas wolny musiałam podzielić między mamą, znajomymi, pozostałą rodziną i Pawłem. Oboje jesteśmy typem człowieka, który w bardzo szybkim tempie przyzwyczaja się do drugiej osoby i tak było w naszym przypadku. W bardzo krótkim czasie staliśmy się sobie bliscy. Oczywiście w miarę możliwości Paweł odwiedzał mnie we Wrocławiu, ale to tylko kosztem zostania na weekend w wynajmowanym mieszkaniu. Na uczelni to nie było to, byłam nieobecna, nie integrowałam się z nowym towarzystwem, z jednej strony studia były moim przymusem z drugiej koniecznością. Kierunek, który obrałam bardzo mnie rozczarował, nudził mnie, przedmioty mi nie odpowiadały. Myślami ciągle byłam w rodzinnym mieście, myśląc co robi mój ukochany. Codziennie chodziłam podirytowana, nerwowa, nie mogłam się na niczym skupić, wracając do pokoju byłam przygnębiona, zamykałam się w swoim świecie nie chcąc z nikim rozmawiać. Oboje bardzo przeżywaliśmy tą na pozór małą odległość. Po nowym roku doszłam do wniosku, że czas coś zmienić.

Po zakończeniu pierwszego semestru na uczelni postanowiłam zrezygnować ze studiowania na Uniwersytecie Przyrodniczym we Wrocławiu. Wróciłam do rodzinnego miasta i do ukochanego, przez luty pracowałam w Reserved, później w Diversie, gdy stanęłam na nogi, zrezygnowałam z 12,5 godzinnej pracy w sklepie, zajęłam się blogiem i tak jest do dnia dzisiejszego. Staram się odkładać każdą złotówkę, którą zarobie na przyszłe jutro. Od końca stycznia jestem z Pawłem nierozłączna, spędzamy ze sobą każdy dzień, można by rzecz, że przejściowo mieszkamy już razem (Ci, którzy śledzą mojego snapchata wiedzą o co chodzi), jednak solidnie odkładamy na wspólny kąt, który defakto pojawi się niebawem, ale o tym będzie osobny post. Spokojnie! Wszystko w swoim czasie. Jesteśmy ze sobą dokładnie 8 miesięcy a śmiało mogę pokusić się o stwierdzenie, że jest wszystkim najlepszym co mnie w życiu spotkało. W końcu mam kogoś, z kim jestem na równi jeśli chodzi o kochanie. Nie boję się, że zostanę wykorzystana poprzez swoją łatwowierność. Nikt nie dał mi tak wiele i tak mało jak Paweł. Po raz pierwszy od x lat, dokładnie od lat czuję się kochana i wiem, że mogę liczyć na drugą osobę.

Mam nadzieję, że ten post przypadnie Wam do gustu i będziecie mieć jakiś obraz mojego związku, oraz tego jakim Paweł jest człowiekiem. W przyszłości planuje dodawać inne posty związane z nami. Natomiast jeśli chcecie śledzić nasze życie na bieżąco zapraszam na snapchata : gumijagoda oraz na nasze instagramy : gumijagodaa oraz mikoszpawel. W razie jakiś pytań oboje jesteśmy do Waszej dyspozycji.


14 cze 2016

Miss sporty so matte instant matte finish

Cześć Kochani, jedna z czytelniczek poprosiła, abym napisała recenzję transparentnego pudru firmy Miss sporty. Jakiś czas temu zaczęłam bardziej interesować się kosmetykami, chce testować dla siebie nowości zarówno z kolorówki jak i kosmetyków do pielęgnacji ciała czy twarzy. Uwielbiam, gdy Wy proponujecie mi posty, które chciałybyście zobaczyć, to znaczy, że aktywnie bierzecie udział w tworzeniu gumijagoda.com. Chętnie przeczytam dalsze Wasze propozycje. Możecie pisać je tutaj w komentarzu na blogu, na asku, fan pagu lub na instagramie.
Plusy
+ bardzo lekki zapach
+ niska cena - 12,99 pln
+ wydajny
+ nie tworzy efektu ciasta
+ matuje dobrze jak na taką cene, jednak trzeba przypudrować po ok 5 h
+ posiada lusterko i małą gąbeczkę
+ transparentny lecz nie bieli twarzy 
Minusy
- plastikowe opakowanie - wydaje mi się, jakby zaraz miało się popsuć
Jaka jest Wasza opinia na temat tego produktu?

13 cze 2016

Two jumpsuits

Cześć Kochani, w końcu mam chwilę odpoczynku w ten poniedziałkowy, szarawo - deszczowy dzień. W tamtym tygodniu cały swój czas poświeciłam wyprzedaży szafy z racji wysypu ubrań z niej, jak i wydatków, które czekają mnie w okresie lipiec - wrzesień. Mam tylko nadzieje, że wszystko wypali zgodnie z planem. Uwierzcie mi, że to co sobie założyliśmy z moim chłopakiem wymaga sporego nakładu finansowego, pracy, a także poświęcenia z obu stron. Trzymajcie kciuki, proszę.

Jakoś miesiąc temu dostałam kolejną paczkę od romwe.com. Tym razem wybrałam dwa kombinezony na lato. Z jednego jestem bardzo zadowolona, drugi natomiast mnie rozczarował, a szkoda, pokładałam w nim sporo nadziei. Ten, który macie na pierwszym zdjęciu niestety jest bublem w każdym celu, rozmiar praktycznie nie odpowiada temu, który zamówiłam, zgodność produktu ze zdjęciem określam na 50%, krój oraz materiał jest bardzo marny. Cena na stronie 46 $ przecenione na 13$ na złotówki wychodzi to z 180 zł na 50 zł.Czy kupiłabym ponownie? Zdecydowanie nie.
Natomiast jeśli chodzi o kombinezon, który możecie zobaczyć na drugim zdjęciu to strzał w 10! Rozmiar odpowiada temu, który zamówiłam, produkt zgodny ze zdjęciem w 100%, materiał jest o niebo lepszy niż w przypadku pierwszego. Cena na stronie 56 $ przecenione na 17$ tj 218 zł na 66 zł. Czy kupiłabym ponownie? Pewnie, ale za cenę 17$.
 PUDROWY KOMBINEZON - ROMWE
BIAŁY KOMBINEZON - ROMWE

9 cze 2016

Paolo Peruzzi portfel

Cześć Kochani! Za oknem mamy piękne, słoneczne dni, a ja spędzam coraz więcej czasu przy blogu, ze względu na propozycje, które dostaję. Cieszę się, że w końcu coś się ruszyło do przodu, że mój wysiłek powoli, powoli zostaje doceniany. Dziękuje za każdego like na fan pagu, za każdego followersa na instagramie oraz dziękuje za każdy komentarz na blogu. Nie macie pojęcia jaką to daje mi motywację do dalszego działania. Mam wspaniałych czytelników!

Dziś nie będzie postu kosmetycznego ani outfitu. Przychodzę do Was z recenzją drugiego i ostatniego produktu, który otrzymałam w ramach współpracy od firmy supergalanteria.pl. Jakiś czas temu pokazywałam Wam pierwszą rzecz, mianowicie torebkę, którą mogłyście podziwiać w stylizacji. Jeśli jesteście zainteresowane to odsyłam do postu. Dzisiaj przyszedł czas na portfel damski. Jego koszt na stronie wynosi 77,90 zł. Czy to dużo? Czy mało? Moim zdaniem należy wydać troszkę więcej na portfel, ponieważ to taki „gadżet’’, który posłuży nam dłużej niż jeden sezon. Wykonany jest w 100% z naturalnej skóry licowej. Zapinany na zatrzask. W środku znajdziemy 7 sekcji na karty, dokumenty, wizytówki, 1 kieszeń na bilon zapinana na zatrzask, 2 przegrody na banknoty, 3 dodatkowe schowki np. na paragony lub bilety do kina. Ciekawostką jest to, że w portfelu znajdziemy przeźroczystą przegrodę dostosowaną wymiarami do dowodu rejestracyjnego. Portfel dla prawdziwej biznes woman. Na zapięciu jest wytłoczone logo marki Paolo Peruzzi. Zapomniałam dodać, że jest on w czerwonym kolorze. To co mnie zaskoczyło i zauroczyło to opakowanie, w którym otrzymałam portfel. Widać, że firma stara się dorównać standardami droższym firmom, mam tu na myśli opakowanie do portfela damskiego – pierwsze skojarzenie do valentino. Jak pewnie pamiętacie z instagrama na urodziny sprawiłam sobie prezent w postaci portfela właśnie tej marki. To miłe, gdy firmy, które są mniej promowane niż luksusowe starają się dopieścić swojego klienta. Moim zdaniem podejście do odbiorcy jest połową sukcesu firmy, ba nawet można pokusić się o stwierdzenie, że 99% to klient a 1% to produkt. Bo jak wiadomo to konsumenci napędzają budżety firm. Natomiast czerwony portfel powędrował do mojej ukochanej babci, której tym produktem mogłam sprawić trochę radości.

Podsumowując całokształt sklepu z galanterią skórzaną SuperGalanteria z którą miałam przyjemność współpracować: pracownik a dokładniej Pani Małgorzata z którą prowadziłam korespondencję była bardzo miła, otrzymywałam wiadomości bardzo szybko, emaile zawierały wyczerpujące informacje na temat firmy, produktów a także przebiegu współpracy. Jeśli chodzi o produkty, które miałam przyjemność recenzować : jakość jak najbardziej na tak, cena wydaje mi się dostępna dla każdej z nas, wysyłka błyskawiczna, zgodność produktu ze zdjęciami – 100%, portfel sprawuje się u mojej babci doskonale, jestem przekonana, że będzie jej służył na lata. Dodatkowo z czystym sumieniem mogę polecić swoim czytelnikom sklep SuperGalanteria.pl, nie myśląc, że w ciskam im buble. A czy Wy znacie firmę, która opisywałam? Macie ich produkty? Jak Wam się one spisują. A może współpracowałyście? Czekam na Wasze odpowiedzi.
*post powstał przy współpracy z firmą supergalanteria.pl

8 cze 2016

Pink backpack

Cześć Kochani! Odkąd mam pudrowo - różową bomberkę, która kupiłam w stradivariusie będąc w Krakowie na nowo zakochałam się w różu. Jak każda kobieta ubieram się wedle nastroju, humoru, swojego samopoczucia, jeszcze rok temu królowała u mnie czerń, dziś powoli przekonuję się do delikatnych, pudrowych kolorów, wszystko stonowane. Różowy plecak, który gra tu pierwsze skrzypce otrzymałam w ramach współpracy z bonprixu, która jest firmą godną polecenia. Co jakiś czas mam przyjemność testowania coraz to nowszych artykułów właśnie od nich. Romwe uwielbiam za spodnie, które DOSKONALE nadają się dla szczupłych osób, które mają problem, aby znaleźć odpowiedni rozmiar w galerii. Niektóre mam już bodajże rok i wyglądają wciąż jak nowe, mimo iż ich nie oszczędzam. Zapraszam do śledzenia mnie na SNAPCHACIE : gumijagoda oraz na INSTAGRAMIE : gumijagodaa, gdzie codziennie dodaje zdjęcia i filmiki z życia codziennego. Buziaki.
[KURTKA - STRADIVARIUS, PLECAK - BONPRIX, BLUZKA - SINSAY, SPODNIE - ROMWE, BUTY - JORDANY ]

3 cze 2016

Bourjois 54 rose frisson róż

Cześć Kochani! Jakiś czas temu na snapchacie mogłyście zobaczyć, jakich produktów używam do codziennego makijażu. Wiele z Was zrobiło screena różu, który ma premierę na blogu, wszystkie kosmetyki, którymi zalewam bloga pochodzą z promocji - 49%, także możecie sobie wyobrazić jak wiele kupiłam. Jeżeli macie propozycje, jakie recenzję chciałybyście przeczytać to zachęcam do pisania komentarzy.
 Plusy :
+ wydajny
+ pięknie pachnie
+ dobrze napigmentowany
+ utrzymuje się prawie cały dzień
+ solidnie wykonane opakowanie zawierające lusterko
+ dołączony pędzel wg mnie jest ok
+ dostępność
+ gama kolorystyczna
Minusy :
- cena 53,99 zł
Jaka jest Wasza opinia na temat tego produktu?

1 cze 2016

Print dresses

Cześć Kochani, dziś przychodzę do Was z domowymi stylizacjami, ze względu na pracę mojego chłopaka. Oczywiście mam w zanadrzu jeszcze kilka outfitów zrobionych na zewnątrz, ale o tym nie dziś. W paczce od chicnovej miałam cztery rzeczy - okulary oraz bluzę miałyście okazję zobaczyć na blogu. Natomiast długo zastanawiałam się w jakiej formie pokazać dwie pozostałe produktu. Wpadłam na pomysł, że dawno nie było zdjęć wykonanych zarówno telefonem jak i w lustrze, które zakupiłam jakiś czas temu. Wiadomo, iż nie będę pstrykać nałogowo takich fotografii, bo to nie chodzi o to. Przechodząc do meritum postu. Sukienki kosztują 14$ sztuka - w przeliczeniu na pln jest to 55. Zgodność produktu z rzeczywistością określam jako idealny, sukienki nie różnią się od tych, które widnieją na stronie. Co do ich jakości są wykonane ze śliskiego materiału prawdopodobnie z poliestru. Miałam troszkę inne wyobrażenie co do nich, możliwe, że po prostu do mojej sylwetki i urody nie bardzo współgrają. Czy kupiłabym ponownie ? Raczej nie.
 SUKIENKA - CHICNOVA
SUKIENKA - CHICNOVA