23 wrz 2015

wizyta u fryzjera

Dzień Dobry! Dzisiaj chciałabym napisać troszkę inna notkę niż zwykle, ponieważ nie będzie to stylizacja a bardziej moje przemyślenia, opinia na temat wydarzenia, które miało miejsce około 2 miesięcy temu oraz wczoraj. Jak zapewne domyślacie się po tytule post będzie dotyczył wizyty u fryzjera. Nie będą to jednak zdjęcia z salonu a moje z pokoju. Tu nie chodzi o pochwalenie się patrzę chodzę do wypasionego lokalu. Niektórzy z Was kojarzą mnie jeszcze z czerwonymi końcówkami, niektórzy z sianem na głowie, ale większość zapewne jest tu nowa. Jako mała dziewczynka miałam jedną ulubioną panią fryzjerkę do której chodziłam razem z tatą, jak podrosłam i chodziłam już do gimnazjum kontakt się urwał i zostałam bez fryzjera. Nie jestem zwolenniczką latania co miesiąc by zmieniać kolor, fryzurę itd. Przyszedł czas, że sama byłam dla siebie fryzjerką, podcinałam grzywkę jednak długość żyła swoim życiem. Będąc w technikum chodziłam raz w roku przed wakacjami obcinać sporo na długości ze względu na temperaturę. Nie byłam wielce zachwycona tamtą osobą - salon mieści się z w rynku. Dwa miesiące temu razem z moją koleżanką Paulą ruszyłam w poszukiwaniu salonu, który mnie zadowoli, wybór padł na ten który mieści się na ul. Siostrzanej. Zdecydowałam się tam wejść, ponieważ wydawało mi się, że wystrój i wygląd zewnętrzny jest równy z kompetencjami osób, które tam pracują. Wydawało mi się... To dobrze dobrane słowo, na szczęście tej fryzjerki dopiero na drugi dzień zauważyłam, że jedną stronę mam dłuższą od drugiej. Włosy były postrzępione, wyglądały jakby ktoś mi je wygryzł a nie obciął nożyczkami. Możecie sobie tylko wyobrazić moje zdenerwowanie, stwierdziłam, że jednak nie pójdę złożyć reklamacji i odpuściłam sprawę a moja noga więcej tam nie postanie. Ale dość tych smutnych wiadomości teraz coś weselszego. Wczoraj odwiedziłam Pracownie Fryzjerską, która mieści się przy ul. Westerplatte. Śmiało mogę polecić osobom, które tak jak ja miały niemiłe przygody z fryzjerami i podchodzą sceptycznie do nowych. Pani, która doprowadziła moje włosy do ładu i składu była przemiła, przede wszystkim odpowiedziała na moje pytania i doradziła mi tak, że wyszłam z uśmiechem na twarzy. A czy Wam zdarzyła się taka sytuacja jak mi ? Myślę, że nie zanudziłam Was długością tekstu, jednak uważałam, że przyda się zarówno mi jak i moim czytelnikom odskocznia od outfitów. Chcielibyście częściej takie codziennie posty? A może tematyczne? Piszcie w komentarzach propozycje.

26 komentarzy:

  1. Masz piękne włosy :) ZAPRASZAM DO MNIE --> http://zwykla-dziewczyna-koniara.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo ładne cięcie, tamta pani chyba jakaś ślepa była, włosy całe postrzepione :(

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetny blog!
    Masz śliczne włosy :)

    http://yolooliwkaa.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. też mam urazę do fryzjerów, ale jednak mam teraz swojego ulubionego

    OdpowiedzUsuń
  5. najważniejsze, że w końcu znalazłaś dobrego fryzjera :)
    śliczna fryzurka :)

    OdpowiedzUsuń
  6. sliczne masz te wlosy:(

    http://feel-that-moments.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. tez musze sie wybrac do fryzjera!

    OdpowiedzUsuń
  8. Piekne długie włosy :-)
    http://k24-7.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. ja mam swojego ulubionego fryzjera, do którego chodzę raz w roku ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Masz przepiękne włosy! :) szkoda, że trafiłaś na tak (za przeproszeniem) bezmózgą i ślepą osobę... Na szczęście teraz twoje włosy znów wyglądają świetnie :) Ja osobiście korzystam z usług tylko jednej fryzjerki. Innym jakoś nie potrafię zaufać. Jak widać po twoim zdjęciu nie bezpodstawnie mam takie podejście :) I czytam twojego bloga sporo wcześniej przed czerwonymi końcówkami :)
    http://moniicza-blog.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  11. czemu bierzesz hydrokortyzon? jestes chora?

    OdpowiedzUsuń
  12. Faktycznie ciężko jest znaleźć w dzisiejszych czasach dobrego fryzjera... Dobrze, że Tobie się udało :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja też nie jestem zwolenniczką latania co miesiąc do fryzjera. Chodzę jedynie raz na parę miesięcy podciąć końcówki :) Fajnie zrobiła ci tamta druga fryzjerka włosy. Fajny post. Pisz posty takie, o których pisze ci się dobrze :)

    http://mylittleworld-paulablog.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  14. Masz bardzo ładne włosy!:) Teraz ciężko o dobrego fryzjera , który potraktuje dobrze klienta a nie szybko szybko byle jak!
    Pozdrawiam

    puszczykowsky.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja mam zaufaną fryzjerkę. :) Moje włosy rosną jak szalone, a szczególnie grzywka, którą podcinam kilka centymetrów co dwa tygodnie...

    juliabloger.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja wole mieć długie włosy :D

    OdpowiedzUsuń
  17. no heh wizyty u fryziera zawsze się tak kończą :) Ja ostatnio też podcięłam końcówki, bo były naprawdę biedne, a było mi bardzo smutno, ponieważ zapuszczam :) Pozdrawiam i zapraszam do siebie!

    OdpowiedzUsuń
  18. Szkoda,że tak ci postrzępiła tewłosy, ale chociaż o tyle dobrze, że teraz masz już dobrego fryzjera, super włoski ;3
    nataa-liiaa.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Każdy pozostawiony komentarz daje ogromną motywację ♥
#obraźliwe i wulgarne komentarze nie będą akceptowane#