10 lip 2012

Gdzie ja jestem?

Witajcie,
Dawno nie pisałam swoich przemyśleń na blogu. Znów rzeczy się skumulowały i musze to wyrzucić z siebie bo inaczej eksploduje.

Kim ja jestem? Człowiekiem, dziewczyną, uczennicą, córką,Katarzyną, Gumijagodą, osobą. Ale czy to wszystko? Czy ja sama wiem kim ja jestem? Nie wiem. Bije się z myślami, to jak studnia bez dna. Ciągle wraca. Czy dopadła mnie jakaś choroba? Czemu nie mogę się z tego wyleczyć, to jak dżuma która atakuje miliony moich komórek. To jak coś co zabiera mi powietrze z płuc. To COŚ które pożera mnie a jak jak baranek na rzeź daje się zabijać, powoli konam w wirze świata. Nie wiem kim ja jestem. Z jednej strony chce być zwykła nastolatką a wiem, że tak nie jest. Jestem inna, niepowtarzalna, nie pasująca do XXI wieku, jestem kimś kim nie powinnam być. Powinnam cieszyć się życiem, brać go garściami a ja nie potrafię. A może nie chce? Chce, każdy chce. Jednak przecież jestem szczęśliwa, nie mam tych myśli, żyje jak każdy normalny człowiek. Ale one nie znikają, one się wydostają na powierzchnie, nie umiem ich stłumić. Przecież to nie jest normalne, to nie jest możliwe, żeby dwie osoby żyły we mnie. Ogień i woda, plus i minus. To nie prawdopodobne. Nie mogę spać, ciągle przypomina mi się wypadek, płacze po nocach, nie chce tego, chce zapomnieć, ale nie mogę, uzależniłam się od bólu, lubię czuć to, lubię tą psychiczną niemoc w której się zatracam, chce żeby mnie bolało, chce pamiętać to co się stało.  Czasem się zastanawiam co by było gdyby to się nie stało. Nie nie ma co się zastanawiać, stało się tak musiało być, muszę cierpieć każdy jest panem swojego losu, ale dlaczego właśnie teraz zostałam pozbawiona bliskiej mi osoby, osoby która była dla mnie jedyna. Bez której nie wiem jak żyć. Ja nie wiem co mam teraz robić. Funkcjonuje jak pusta marionetka, żyje bo muszę. Żyje bo mam rodzinę, żyje dla mamy, ale ja nie chce, nie umiem z nią żyć. Nie umiem już z nikim żyć. Z każdym szukam konfliktów, lubię być samotna, odtrącą każdego, nie potrafię kochać nie chce zacząć uczyć się na nowo. Po co ? Przecież można żyć bez miłości, można być, można żyć jak puste drzewo. Właśnie ja tak od 10 miesięcy żyje. Nic nie pozostało we mnie. Kilka dni temu jak poszliśmy na skały w dole widziałam morze, przybliżyłam się patrzyłam w dół i chciałam skoczyć, chciałam skończyć  swoje puste życie, to przecież kilka sekund i już Cię nie ma. Ale jednak tego nie zrobiłam. Dlaczego? Po prostu odsunęłam się i poszłam dalej. Nie jestem normalna to jest pewne, od zawsze to czułam, od zawsze czułam to, że jestem czymś kim nikt nie potrafi zrozumieć. Śmierć taty uświadomiła mi ile jest warte ludzkie życie, nic kompletnie nic nie jest warte. Jesteś a po kilku minutach idziesz w piach i już cię nie ma. Nie zobaczysz już nic więcej, zamykasz oczy na zawsze, pozostawiasz bliskich na ziemi a sam znikasz, rozkładasz się i tak naprawdę potem nic z ciebie nie ma. ZNIKASZ.

O czym marzę? Marzę o chłopaku który mnie pokocha, marzę o rodzinie którą sobie stworze, marzę o tym, żebym miała idealne życie. Marzę o domu do którego będę wracała z uśmiechem na twarzy a tam będzie czekała na mnie ukochana osoba, pies i dzieci. Chce żyć na własny rachunek cieszyć się z sukcesów i płakać z porażek. Chce odciąć się od życia które teraz prowadzę, chce odciąć się od całej rodziny, chcą ją stworzyć sama, chce stworzyć rodzinę którą mi zabrano. Chce być „duża”, chce przeżyć cudowne chwile z osoba która mnie kocha i którą ja kocham. Czy o tak wiele  proszę. Ja jestem gotowa to zrobić teraz w tej sekundzie a wiem, że tak się nie da.
Przecież to nie jest normalne, że chce to zrobić w tym czasie, w czasie kiedy mam 17 lat. Chce wierzyć, że znajdzie się osoba która będzie moim doktorem i zamknie wszelkie rany które mam, moje serce jest jak durszlak. Krwawię z wielu ran i nic nie jest wstanie tego zmienić. Chce poczuć się wreszcie kochana i potrzebna, chce znaleźć miejsce na ziemi które będzie dla mnie wyspą, swoim małym prywatnym rajem. Jak na razie mam ciągle pod górkę, wszystko się psuje, ktoś podcina mi ciągle skrzydła, trzyma w klatce, nie mogę się uwolnić. Chce to zrobić. Ciągle czegoś chce, ciągle marzę ciągle żyję w złudzeniu, że kiedyś to się zmieni. Życie jest brutalne, okrutne, trzeba myśleć trzeźwo być realistą, ja nie potrafię.  Ja muszę wreszcie coś postanowić, dłużej tak nie można ciągnać, nie można się wozić żyć w złudzeniu. Nie mogę żyć z sekundy na sekundę z minuty na minutę z godziny na godzinę z dnia na dzień z miesiąca na miesiąc z roku na rok. Ile to może trwać miesiąc rok kilka lat? W końcu wreszcie coś się stanie i to nie musi być wcale coś dobrego.

 Musicie mi wybaczyć, ale musiałam to napisać.

57 komentarzy:

  1. Łezki mi poleciały ^^
    Skoczyć do wody ?
    No chyba nie !!!! ♥

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie wiem, co napisać. Prawie się popłakałam, serio. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  3. co do przemyśleń, to ja mam podobni, tylko ja myślę po co ja żyję, a nie kim ja jestem. nie, nie nie popełnię samobójstwa. :)
    Ty też się trzy,maj.
    A cod o chłopaka, to niektórzy zakochują się w wieku 20,30,40,50,a nawet 70 lat. :)
    Kiedyś znajdziesz swoją drogę. :)
    Pozdrawiam!!

    OdpowiedzUsuń
  4. Poprawność pisania na szóstkę :)

    W sumie to nie dziwię się, że jest jak jest. Jesteś zimna, do wszystkich się rzucasz. Dziwne, że nikogo nie masz? Okej, okej nie znam cię w realu; zaraz będzie 'jak możesz coś takiego mówić', ale szczerze to mam na to wywalone.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie coś w tym jest. Nie każdy który Cie krytykuje chce dla Ciebie źle... Tak jak z tymi okularami. Milion osób mówi, że do Ciebie nie pasują, są za dużo a Ty je uparcie nosisz, jakby na przekór innym, żeby pokazać, że gdzieś masz ich zdanie, ich opinię. Nie o to chodzi w życiu. Jesteś jeszcze młoda, może dorośniesz, życie Cie jakoś okiełzna. Pamiętam jak ja miałam te 16-17 lat to też byłam najmądrzejsza, wszystko wiedziałam lepiej i miałam gdzieś zdanie innych. Totalnie bezsensu...

      Usuń
  5. Twoje wcześniejsze notki jakby naprowadzały trochę na to, że nie jesteś szczęśliwa, ale po przeczytaniu tego tekstu to na prawdę można cię poznać. I pomyśleć, ze to jedno zdarzenie może zawalić całe życie człowieka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jej wcześniejsze notki naprowadzały na to, że jest nieszczęśliwa? Z której strony? wiecznie wesoła, kłótliwa, pyskata nastolatka, która pokazuje swoje życie innym. Czy człowiek nieszczęśliwy, spaczony, bezwartościowy prowadzi wesołego bloga, ukazującego szczęśliwe strony jego życia? Nie.
      Dziewczyna przeżywa chwilowy kryzys, małą depresję, coś nagle nie układa się w jej życia, jakby chciała. Nie jesteś wyjątkowa, jesteś jak każda. Ja również takie rzeczy myślałam, przeżywałam podobnie, wmawiałam sobie, że jestem inna, ale nie jestem. Masa ludzi myśli tak jak ty - moje życie z jakiegoś powodu nie ma sensu, chociaż mam tylko 17 lat i w sumie gówno przeżyłam.
      Brak dojrzałości. Wiesz, jak możesz ją zyskać? Biorąc w dłonie swój losy, nie marudzić, nie stękać. Łatwo jest się wyżalić, zwłaszcza, że zawsze ktoś Cię naiwnie pocieszy, spróbuje Cię zrozumieć. To jest łatwa droga i działa tylko na krótką chwilę.
      Ciągle powtarzasz, że "chcesz,chcesz, chcesz" czemu tego nie robisz? Bo zaczynasz o to prosić. Jak ktoś ma spełnić Twoje oczekiwania, czy ktoś ma ci spaść z nieba, aniołek, ukłonić się ładnie i co potem?
      Weź się w garść. Nie jesteś dzieckiem, jesteś kobietą, bądź dojrzała i nie proś tylko DZIAŁAJ.

      Czy to znieczulica społeczna? Zdecydowanie nie. Wiem, jak myślisz, bo ja kiedyś myślałam tak samo. A czas ucieka. Jeśli dobrze zrobiło Ci wyżalenie się - to chyba działa, tak? Ale na jak długo? Potem zbierze się w Tobie więcej i znowu napiszesz post, potem kolejny.
      a Twoje życie nie zmieni się ani trochę.

      Pozdrawiam, życzę powodzenia w uporaniu się z teraźniejszością.

      Usuń
    2. Podpisuję się pod słowami Shauu_.

      Usuń
  6. może i słodki, ale podły :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Rozumiem Cię... Śmierć kogoś bliskiego może zburzyć cały dotychczasowy świat. Ale musimy żyć dalej,jeszcze zaświeci słońce w Naszym życiu. Jeszcze spotkasz Kogoś, na kim będzie Ci bardzo zależało a jemu będzie zależało na Tobie. I zobaczysz wtedy, jak wiele jedna osoba może wnieść dobrego w Twoje życie.
    Optymistyczna

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie mogę w pełni poczuć się tak jak Ty, bo to Ciebie spotkała taka ogromna tragedia ;) Wiem, że jest ci ciężko i to strasznie, ale jeszcze będziesz szczęśliwa, zobaczysz ;0

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo poruszający post... Życzę Ci, aby Twoje marzenia się spełniły.

    OdpowiedzUsuń
  10. Jedno zdarzenie i może zawalić całe zycie człowiekaa..

    OdpowiedzUsuń
  11. Czasami dobrze sobie przemyśleć parę spraw i wydusić to z siebie.

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie tylko ty marzysz o tych rzeczach ale to normalne. Napewno jesteś kochana musisz w siebie uwierzyć! W Twoim zyciu napewno pojawi sie ktos wyjatkowy :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie zawsze jest się szczęśliwym, życie to ciągła gra ;*

    Zapraszam do mnie xD
    koffamy.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  14. powiem szczerze ze to nic dziwnego ze w tym wieku masz takie mysli
    to zupelnie normalne
    buzuja ci hormony i juz

    OdpowiedzUsuń
  15. Uświadomiłaś mi ,że strata kogoś bliskiego jest bardzo bolesna i odczuwa się ją do końca życia. Nie martw się poznasz jeszcze w życiu wspaniałych ludzi , pokochasz kogoś i stworzysz rodzinę swoją własną taka jaką pragniesz .

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja skończyłam w tym roku 16 lat i powiem szczerze, że od dnia moich urodzin ciągle płaczę. Wszystko toczy się za szybko. wiem, że to głupie, ale ja na razie nie chcę dorastać.

    OdpowiedzUsuń
  17. trzeba marzyć bo marzenia jeśli naprawdę tego chcemy, spełnią się prędzej czy później.

    OdpowiedzUsuń
  18. Bije się z myślami, to jak studia bez dna - chyba studnia ,a nie studia :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki, literówka. :)

      Usuń
    2. to trochę nie wypada zwracać uwagę za literówki przy takim poście

      Usuń
  19. kto Ci zmarł ?

    OdpowiedzUsuń
  20. Boże jaki obrazek!
    Po tym co przeczytałam rozpłakałam się;(
    Też chcę mieć własną rodzinę i wracać do domu z uśmiechem. Żyć na własny rachunek.. mieć dobrą pracę. Ahh jeszcze niecałe 6 lat i będę pełnoletnia:)



    Oliwkaaja.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  21. Na prawdę wiele przeżyłaś. Właśnie dzisiaj sąsiad mi umarł. Miał tylko 37 lat, żonę i piątkę dzieci to naprawdę smutne. Ty straciłaś tatę, który był dla Ciebie wszystkim - tak wywnioskowałam z tekstu. Śmierci bliskiej osoby nigdy się nie zapomni. Ja gdybym była na twoim miejscu tak na prawdę nie wiem co bym zrobiła. Nie wytrzymałabym tego, możliwe chciałabym się zabić, ale patrząc na to z innej strony to trzeba żyć dla rodziny, przyjaciół itp. Teraz napadają na Ciebie hejterzy którzy utrudniają ci jeszcze to życie. Wiem masz dość tych hejterów którzy ciągle cię krytykują, ale po co zwracać na nich tak naprawdę uwagę ? Oni zazdroszczą Ci tego co masz i nie wiedzą, że cię ranią. Pamiętaj musisz żyć dalej, nie dawać za wygraną, żyć dla rodziny, przyjaciół, przyszłości. Ja wierzę, że uda ci się osiagnąć cel, bo jesteś silną osobą. ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. To dobrze, że wszystko tu napisałaś. Czasem gdy jest źle, piszę gdzieś wszystko. To na blogu, to w zeszycie. Kiedy coś takiego gdzieś przelejesz to pomaga. Mówię sobie wtedy, że to co się stało zostaje w zeszycie. Nigdy już mnie nie dopadnie.

    Drogi Anonimie:
    Skoro myślisz, że masz prawo uważać ją za zimną osobę, to ty na pewno nie popełniasz błędów? Nie podejmujesz błędnych decyzji i zawsze jesteś dla wszystkich miła i sympatyczna, nawet jeśli uważasz ich zachowanie za niemądre lub błędne? Wygląda na to, że pojęcie empatii jest dla Ciebie obce.
    Tyle. :P
    (nie wiem, czy to co napisałam ma sens, ale nie mam siły sprawdzać)

    OdpowiedzUsuń
  23. Co do twojego komentarza, to Merlin jest fajny o ile lubisz rycerzy, magię i króla Artura xD Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  24. współczuję Ci utraty ojca ja bym chyba nie dała se rady gdybym straciła kogoś tak bliskiego :C

    Jedna rzecz , zdarzenie może zniszczysz wszystko [ całe życie ]

    po przeczytaniu tego po prostu poleciały mi łzy z oczu .

    po przeczytaniu tego można cie po prostu poznać .

    OdpowiedzUsuń
  25. także straciłam bliską mi osobę, parę lat temu.. i w ten weekend także odszedł odemnie przyjaciel więc dokładnie wiem co czujesz. powiadają że czas leczy rany, mi się wydaję że po prostu przyzwyczajamy się do bólu, żyjemy z nim bo musimy.
    też nie raz miałam chęć po prostu wskoczyć do wody i zakończyć tę monotonność, ale żyję dla rodziny.
    wydaje mi się że na swój wiek, jestem dość skaleczona, i ciągle czekam aż to przejdzie, ale lata mijają a ja dalej czuję się tak samo.
    jeśli chcesz porozmawiać, wylać swoje uczucia, to napisz :)

    OdpowiedzUsuń
  26. mądrze piszesz, ale ja wole nie pisac na blogu takich przemyśleń i zostawiam je dla siebie- na drugim, osobistym blogu.

    OdpowiedzUsuń
  27. na pewno znajdziesz takiego chłopaka o jakim marzysz ♥

    OdpowiedzUsuń
  28. Uważam, że w końcu pokazałaś prawdziwą siebie. ;) Taką jesteś... Niektórzy uważają Cię za zimną sukę (przepraszam za określenie, to nie ma być nic obraźliwego) , ale po przeczytaniu tego powyżej można Cię zrozumieć...
    Znajdziesz chłopaka, każdy potrzebuję miłości, ale przecież nic na siłę. Masz mamę, która Cię kocha, kuzyna Krystiana, wujostwo... Nie jesteś sama.
    Nie myśl o samobójstwie, a jeśli te myśli będą się powtarzać porozmawiaj z mamą, może niech umówi Cię na rozmowę z psychologiem. (I nie myśl, że psycholog to coś złego , oni są od tego, żeby wysłuchać i pomagać... I nie wiem czemu wszyscy się rzucają na samą myśl o psychologu jakby to zło było. -,-)
    Do Anonimowego z 10:00 Kasia sama pisała, że z każdym szuka konfliktów.
    A tak naprawdę to tylko maska, pragniesz miłości, ale też się jej boisz, że po jakimś czasie możesz zostać odrzucona; bliska dla Ciebie osoba może mieć wypadek, może jej się coś stać , tak jak było z Twoim tatą. ;c
    Więc do wszystkich Anonimków: Nie oceniajcie ludzi po pozorach, oni przeważnie nie mają łatwo, a Kasia walczy o swoje zdanie, udawadnia, że jest silna. Tę notkę przepełnia szczerość, ból, więc zanim coś tu napiszecie pomyślcie o swoim życiu , jak ono wygląda.

    OdpowiedzUsuń
  29. no też często myślę na ten temat;)

    OdpowiedzUsuń
  30. dlaczego nie można zobaczyć starszych postów?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo coś się zepsuło, muszę kopiować je na inny serwer z lewej strony pisze " archiwum bloga "

      Usuń
  31. Musisz w końcu nauczyć się żyć z tym trudnym wydarzeniem. Wydaje mi się, że to naprawdę jedyne wyjście.

    OdpowiedzUsuń
  32. Oj gumi! Będzie dobrze głowa do góry.

    OdpowiedzUsuń
  33. Ktoś napisał wyżej, że czas leczy rany, wcale nie on po prostu pozwala się przyzwyczaić do bólu.. Mądrze piszesz, widać, że płynie Ci to z serducha, ale nie możesz się poddawać ! Trzeba zawsze walczyć. Każdy ma chwile, dni a nawet miesiące słabości, upadku czy dołka, wiem to nawet po sobie. Ale jesteś silniejsza od tego i wierzę, ze dasz radę ! :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Staram się Cb zrozumieć. Z bólu się wyrasta,a nawet jeśli u Cb będzie inaczej to z czasem się pogodzisz z sytuacją.Ból będzie mniej odczuwalny.Tak poprostu.Wszyscy się rodzimy.Wszyscy umieramy.Taka kolej rzeczy i tego nie zmienimy,ale możemy pracować nad zwalczaniem albo ukojeniem bólu.Napewno brak bliskiej osoby nie wpływa na to pozytywnie.A na miłość przyjdzie czas.Jak nie dziś,to jutro.Może za rok,dwa albo za 10 lat.Ale napewno będzie.Krótka albo na całe życie.Będzie.I w to musimy wierzyć całym sercem.Zawsze.

    OdpowiedzUsuń
  35. smutny post dający do myślenia:( życzę Tobie spełnienia marzeń

    OdpowiedzUsuń
  36. Nie jestem w stanie nic napisać..
    trzymaj się Kasiu, zszokowałaś mnie :*

    OdpowiedzUsuń
  37. Łza mi pociekła. Uwierz mi, że nie do końca, ale czasami też tak mam. Wiesz-siostra. Jutro wyślę list.

    OdpowiedzUsuń
  38. doskonale wiem co czujesz, nie dawno straciłam najbliższą osobę. nie wiem czy kiedyś się jeszcze pozbieram.
    lubię takie przemyślenia. może cieszysz się na co dzień, na blogu pokazujesz kolorowe zdjęcia itp. ale po tym wpisie widać, że sporo przeszłaś i w głębi jesteś dojrzałą osobą. ja wciąż wszystkich oskarżam o to co się stało, szukam winnych wszędzie, zawsze jestem zła i krzyczę - ranie tym bliskich, ale to może choć trochę ukoi moje cierpienie.
    trzymaj się <3

    OdpowiedzUsuń
  39. o jaki wypadek chodzi? ;<

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie muszę wszystkiego mówić.

      Usuń
    2. przepraszam że zapytałam

      Usuń
  40. Czas. Czas.
    Daj sobie czas. Na pogodzenie się. Na realizację własnych marzeń. Trzymam kciuki, jesteś bardzo dzielna!

    OdpowiedzUsuń
  41. Czas. Daj sobie czas. Na pogodzenie się i realizację własnych marzeń. Jesteś dzielna, wiele Twoich rówieśniczek nie dorasta Ci do pięt!

    OdpowiedzUsuń
  42. potwierdzam inne komentarze.. ;)

    OdpowiedzUsuń
  43. Cierpisz to prawda, ale czasem cierpienie jest dobre czasem to dzięki cierpieniu w przyszłości poczujesz to najprawdziwsze szczęście ! Wiem mam 14 lat, ale prawie 3 lata temu straciłam mamę. Osobę, która była dla mnie jedyna na świecie, nigdy nie dogadywałam się z tatą. A mama dawał mi wszystko, tylko uświadomiłam to sobie trochę za późno. Ty cierpisz bo straciłaś powód do życia, ja cierpię bo popełniłam masę, głupich, cholernie głupich błędów. Chętnie zmieniłabym ok. 6 lat swojego życia. Bo wyrastałam na małą egoistkę, która nie potrafiła doceniać pracy innych, doceniać tego co już ma. Moja mama była wyjątkowa, rozumiała wszystko, zawsze mi wybaczała pomimo tego jak bardzo ją raniłam. W ostatnim czasie zrozumiałam, że nic nie dzieje się bez przyczyn. Moja mam zmarła, żebym ja stała się lepszym człowiekiem. Obecnie mieszkam z moim bratem, jego żoną i dwójką ich dzieci. I czuję się szczęśliwa, że oni traktują mnie jak własną córkę, że mnie kochają, że mogę z nimi porozmawiać o wszystkim i zawsze będą mnie wspierać. Mam przyjaciółkę, która zrobi dla mnie wiele, może nawet wszystko. Jestem teraz dużo silniejsza, bo wierzę, że po śmierci człowiek nie znika, że jeśli będzie szanował innych i siebie i będzie po prostu dobry pójdzie do Nieba. Rozumiem twoje pragnienie posiadania kogoś kto będzie Cię bezgranicznie kochał i kogo ty będziesz w ten sam sposób kochać, na pewno poznasz kogoś takiego i to może stac się w każdej chwili wystarczy że będziesz cierpliwie czekać. To ode mnie wszystko, trzymaj się. Zobaczysz wszystko będzie kiedyś takie, jakie chciałabyś by było.

    OdpowiedzUsuń

Każdy pozostawiony komentarz daje ogromną motywację ♥
#obraźliwe i wulgarne komentarze nie będą akceptowane#