20 cze 2011

Weekend w Karpaczu.

Witajcie. ! Od 18.06.2011 do 19.06.2011 byłam w Karpaczu. Postanowiliśmy z rodzicami,że wybierzemy się gdzieś na weekend bo i tak nie mamy nic innego do roboty. Rano wstałam o 9:00. Z nerwów brzuch mnie bolał okropnie. Zdołałam zjeść tylko płatki z jogurtem. Autobus ze Świdnicy do Jeleniej Góry miałam o 10:55. Ten pojazd był z Turka, czyli przelotowy. Było tak w nim bosko, zero klimatyzacji , na drodze straszliwie podskakiwałam. Cóż polskie drogi... Do Jeleniej Góry przyjechałam coś koło godziny 12. I znów przesiadka do innego busa, który jechał prosto do Karpacza. W połowie drogi zatrzymał się i kierowca powiedział,żebyśmy wysiedli. Ja takie oczy na mamę. Do okoła zero domów, wielkie pole. Ale podstawiony był na szczęście drogi autobus. W tym autobusie było z 20 much, brało mnie od tego widoku na wymioty.Wysiadłam na przystanku koło hotelu o nazwie Pegaz. Stamtąd do naszego pensjonatu było może z 40 m. Na pierwszy rzut oka było bardzo dobrze. Na zewnątrz stały 3 drewniane rzeźby ducha gór. Największym zaskoczenie było to, że nie było kluczy do drzwi tylko co ? Takie karty które się przykładało do zamka. Wow ;) Pokój był bardzo duży. Rok temu był przeprowadzony remont, więc nie było zniszczeń. Pomijam fakt,że miałam spać na dostawcę. Rozpakowałam torbę i z rodzicami wyruszyliśmy coś zjeść. Trafiliśmy na bardzo fajną restauracje koło świątyni wang, bodajże nazywała się Tarasy Wang. Zamówiłam sobie pierogi ruskie, bo uwielbiam. Potem zjadłam połowę mamy makaronu ze szpinakiem. ;) Z pełnymi brzuchami poszliśmy zwiedzać Świątynie Wang. Akurat niestety nie mogliśmy wejść do środka, ponieważ odbywał się ślub. Ale z zewnątrz porobiłam kilka zdjęć. Mam także zdjęcie z łazarzem i z jakimiś nagrobkiem ;) Wiatr wiał tak mocno, że na niektórych zdjęciach mam niezłą szopę,więc tych zdjęć nie pokaże. Wybrałam kilka na których mam w miarę ładnie ułożone włosy. Potem poszliśmy do dolnego Karpacz ok 6 km. Zrobiliśmy sobie kilka przystanków. Jeden koło straganu z przypinkami. Szukałam z Doda a kto był ? Justin Biebier. Dziękuje i do widzenia. Kolejnym z przystanków była lodziarnia, gdzie zamówiłam sobie deser lodowy z owocami leśnymi. Mmmm pychota ;)))) Kolejny z przystanków był koło takich drewnianych twarzach . Nie wiem właśnie gdzie mam to zdjęcie, gdyby nie było przy tej notce, to znaczy,że mama ma w telefonie. Odwiedziłam także Żabkę by zakupić nowy numer Joy. Potem ok 18:00 poszliśmy na kolacje coś zjeść. Z okna knajpki o nazwie Habibi było widać Hotel Gołębieski.... Luksus. ;) Zamówiłam sobie przepyszne danie. Grilowany filet z kurczaka z pomidorami i mozarrelą i do tego frytki oraz surówki. Objadłam się na maksa. Moi rodzice zauważyli, że klimat górki mi bardzo służy. W pobliskim sklepie tato kupił 2 l pepsi , chipsy i paluszki do pokoju na wieczór. D północy oglądałam film z Bradem Pittem <3. Nawet nie wiem kiedy z tego zmęczenia poszłam spać. Rano obudziły mnie dziwne błyski, okazało się, że to Tato robi zdjęcia. ;) Wprost uwielbiam zdjęcia rano gdy jeszcze jestem taka rozciapciana po nocy. ; PPP Poszliśmy na śniadanie, był oczywiście szwedzki stół. Zjadłam bułkę z serem i pomidorem i troszkę jajecznicy. Spakowaliśmy się i poszliśmy na autobus do Jeleniej Góry. Wszystko było  fajnie dopóki kierowca zawiózł nas na PKP i powiedział, że to ostatni przystanek . A my takie oczy. ? A gdzie jest PkS ? A on trzeba iść przez całe centrum z 30 minut. No to my biegiem do taksówki i na dworzec PKS. A tam czekanie na autobus 40 minut. Było tak strasznie zimno, że teraz mam katar. W domu czekała na nas babcia z jej pysznymi gołąbkami.

18 komentarzy:

  1. No więc ;] Bardzo fajnie ... ;] Tylko gołąbki i coś tam ze szpinakiem bleeee... Kaśka!! A tak to fajnie.. zdjęcia świetne ale to chyba SAMA WIESZ! Chodź nie miałaś tam tak świetnego fotografa jakim ja jestem ;] hahaha...

    OdpowiedzUsuń
  2. fajne fotki, ładne masz okulary :)

    OdpowiedzUsuń
  3. ładne zdjęcia, zgadzam się z poprzedniczką - świetne zdjęcia!

    PS. Dodaję Cię do obserwowanych i zapraszam do siebie - organizuję rozdanie [w 4 poście od góry] - do wygrania jest drogocenny naszyjnik, który doskonale by do Ciebie pasował!

    chocarome.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. ładne zdjęcia ;)

    zapraszam do mnie , nowa notka ;)

    http://arynsa-arynsa.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Widzę, że wycieczka jak najbardziej udana!

    OdpowiedzUsuń
  6. A z ciekawości zupełnej ;)
    Byłam kilka lat temu na koncercie jej,mam gdzieś foto z nią no i autograf;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Też chcę do Karpacza! Zazdroszczę.

    OdpowiedzUsuń
  8. świetne okulary!
    bardzo mi się podobają :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie ma nic lepszego, niż gołąbki babci :) Karpacz piękne miasto. I ładne pazurki u nóg, różowe :) Zapraszam do siebie i obserwuję!

    OdpowiedzUsuń
  10. śświetne zdjęcia :)
    kiedyś lubiłam dode nawet :)
    zbierasz może wycinki o niej czy coś ? :P
    + dodaje

    OdpowiedzUsuń
  11. Och... pierogi ruskie lubię ;3.
    fajne okularki ;).
    Również Obserwuje ^^.

    OdpowiedzUsuń
  12. TEŻ TAM BYŁAM. CUDOWNY BLOG OBSERWUJĘ I LICZĘ NA TO SAMO :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Karpacz, bardzo ładne miasto.
    Mieszkam w nim już 19l;at, a ludzie się zastanawiają jak to jest xd.

    OdpowiedzUsuń

Każdy pozostawiony komentarz daje ogromną motywację ♥
#obraźliwe i wulgarne komentarze nie będą akceptowane#